strona główna

Nieśpieszne kino, oryginalne brzmienia i degustacja regionalnych smaków zdominowały początek kolejnego miesiąca festiwalu.

2017-08-07 19:12:23.0

Nie mamy już czasu dla czasu - mówi jeden z bohaterów eseju filmowego Fergusa Daly'ego i Katherine Waugh. Nie mogło być lepszej puenty na zakończenie pierwszego miesiąca festiwalu Podlasie SlowFest. Widzowie po seansie filmu The Art of Time mieli dużo czasu, aby spotkać się i porozmawiać z twórcami.

Drugiego dnia sierpnia do Supraśla przyjechał argentyński reżyser Gastón Solnicki. Tego dnia wyświetlone zostały dwa filmy artysty – debiutancki film Süden i bogaty w wątki autobiograficzne Papirosen, po projekcji odbyło się spotkanie z twórcą. Dzień później, po seansie Sinobrody widzowie mieli okazję usłyszeć świeżą relację i wrażenia reżysera z sentymentalnej, jednodniowej podróży do rodzinnego Grodna oraz porozmawiać o filmie.

 

Weekend mimo panującego slow okazał się być dla uczestników festiwalu wyjątkowo aktywny pod względem ilości wydarzeń. W sobotę, 5 sierpnia rozpoczęły się w Akademii Supraskiej warsztaty pisania ikon. Uczestnicy podczas zajęć zgłębiają zarówno teorię tej sztuki, jak i samodzielnie wykonują ikony tradycyjnymi metodami, począwszy od przygotowania drewna, malowania i kończąc na nałożeniu pozłoty. Całemu procesowi towarzyszy piękna sceneria rzeki i lasu zauważalne z okna warsztatowej sali. Rezultat pracy uczestników poznamy 8 sierpnia.

Tego samego sobotniego wieczoru odbył się wyjątkowy koncert, na który czekali miłośnicy muzycznej awangardy. W Domu Ludowym zagrał na fortepianie preparowanym austriacki twórca muzyki elektroakustycznej Wolfgang Mitterer. Podczas koncertu artysta zaprezentował kompozycję free radio wplatając w nią energiczną improwizację. Swoich słuchaczy zaskoczył nietypową formą, oscylując między muzyką akustyczną a eksperymentalną.

Podczas gdy w Domu Ludowym trwał koncert, na terenie Centrum Kultury i Rekreacji odbył się pierwszy na festiwalu plenerowy pokaz filmowy, któremu towarzyszyła prawdziwa uczta przygotowana przez niezawodną kuratorkę wydarzeń kulinarnych Podlasie SlowFest - Joannę Jakubiuk. Wspólny stół obfitował w potrawy podlaskiej kuchni, a tuż obok rozpalony został grill. Przed zachodem słońca goście spróbowali borówkowego sorbetu, a po zachodzie słońca nastąpiła projekcja polskiego filmu Wnyki. Ognisko zapłonęło nie tylko na ekranie, pod koniec seansu wszyscy uczestnicy mogli w blasku ognia wysłuchać tradycyjnych podlaskich pieśni.

Nie wszyscy wiedzą, że na Podlasiu rośnie mnóstwo jadalnych kwiatów i chwastów, które mają drogocenny wpływ na nasze zdrowie. W niedzielę odbyły się wyjątkowe warsztaty, które dowiodły, że zebrane na łące lub z ogrodu zioła, kwiaty, a nawet chwasty można przyrządzić nie tylko smacznie, ale i bardzo zdrowo. Uczestnicy zajęć pod okiem prowadzących Małgorzaty Pawłowskiej-Charyton i córki Małgorzaty Anny Charyton przygotowali prawdziwe przysmaki, w tym sałatki, smoothie, kanapki z jadalnymi kwiatami i chwastami. Kulinarną ciekawostką okazał się tort – niespodzianka, wykonany z… pokrzyw. Zwieńczeniem warsztatów była uczta w miłej atmosferze zorganizowana w idealnej przestrzeni festiwalowej, czyli Plantacji.

Przed nami długi sierpniowy weekend, zapraszamy serdecznie do Supraśla na kolejne wydarzenia Podlasie SlowFest. Sprawdź co nowego w programie tutaj.